Otóż wtedy pojawiała się jasność w domach w postaci sztucznego światła. Mieszkańcy domów zapalali świeczki, niegdyś lampy naftowe, aż w końcu nadeszła era elektryczności, a co za tym idzie żarówek, wkręcanych na suficie, bądź w takich miejscach gdzie zapalona dawała jasność w danym punkcie, lub oświetlała całą powierzchnię. Niestety sama żarówka raczej nie nadawała estetyki pomieszczenia, dlatego też zaczęto tworzyć nakrycie na nią, z materiału trudno palącego się. I tak nakryty na żarówkę abażur (najczęściej na lampy stojące), bądź też na lampy wiszące żyrandole dodawały blasku, koloru i czystości w domach. W niektórych domostwach można było spotkać, po 2-3 żarówki, pokryte jednym dużym żyrandolem, lub kilkoma mniejszymi, w różnych kolorach lub odcieniach. W pokojach dziecięcych gdzie dzieci najczęściej spędzają czas bawiąc się, ucząc czy śpiąc potrzebne było światło mocne, aczkolwiek nie zagrażające chorobom oczu u dziecka. Kiedy jednak nadchodziła pora snu istniała możliwość pociemnienia światła które oddawało nastrój w jakie dziecko się wczuwało, więc robiło się ciemniej, aczkolwiek poświata żarówki sprawiała że dziecko się nie bało zasnąć w totalnych ciemnościach. W sypialni oprócz górnego światła, są też małe lampki stojące na stolikach przy łóżkach, które dają jasność w jedno miejsce, tak żeby drugiej osobie nie przeszkadzały w odpoczynku.

W obecnych czasach kiedy era elektryczności posunęła się do przodu mamy do czynienia już nie z ciężkimi na ogół żyrandolami, czy abażurami, tylko z malutkimi żaróweczkami wkręcanymi w sufit, które są prawie niewidoczne, dla osoby stojącej nisko na ziemi. W zależności od pomieszczenia takich wkręconych żaróweczek może być od kilku do nawet kilkunastu w dużych, przestronnych pomieszczeniach, jak np. w biurowcu, czy w w średnim, albo dużym sklepie. Niektórzy architekci idąc z duchem czasu aranżuje dla klienta oświetlenie którego nie widać, lub po zapaleniu się światła ma się wrażenie że oświetlony jest cały sufit, a to dlatego że cały mózg światła znajduje się pod pierwszą warstwą sufitu, które przykryte są potem drugą warstwą. Daje to niesamowity efekt, a przy tym wygląda estetycznie i jaśniej.

Podsumowując: im dalej w przód tym elektryka, światło, wystrój wnętrz będzie się zmieniał, a to co było kiedyś będzie można oglądać na starych fotografiach.